Zatrucie tlenkiem węgla

Rozpoczął się listopad, a razem z nim gwałtowne spadki temperatur. Wiąże się to z dogrzewaniem naszych domów i mieszkań różnymi metodami. Wraz z rozpoczęciem sezonu grzewczego na terenie Polski obserwujemy wzrost ilości zatruć tlenkiem węgla. Jest to najczęściej związane z nieprawidłowo działająca instalacją grzewczą, w której dochodzi do niepełnego spalania paliwa wraz z wytworzeniem toksycznych gazów. Szacuje się, że każdego roku ponad 2000 osób ulega zatruciu tlenkiem węgla, z czego ponad 100 umiera. W tym artykule postaramy się przybliżyć źródło problemu, a następnie opiszę na czym polega prawidłowe udzielanie pierwszej pomocy poszkodowanemu, który ucierpiał z powodu wdychania tlenku węgla potocznie zwanego „czadem”.

Spalanie - niezależnie od spalanego paliwa, jest to egzotermiczna reakcja polegająca na utlenianiu spalanej substancji. W naszym środowisku najlepiej dostępnym utleniaczem jest oczywiście tlen występujący w 21% w otaczającym nas powietrzu atmosferycznym. Idealną sytuacją z punktu widzenia energetycznego jest sytuacja w której dochodzi do tak zwanego spalania całkowitego - czyli taka, w której całe paliwo ulegnie utlenieniu zgodnie ze wzorem: C2H4 + 3O2 → 2CO2 + 2H2O, co w praktyce oznacza, że wszystkie związki węgla i wodoru - czyli węglowodory w postaci powszechnie dostępnych paliw np. drewno, węgiel, paliwa płynne, gaz; spalają się w obecności tlenu do dwutlenku węgla i wody z wydzieleniem energii w postaci ciepła. Oczywiste jest, że żaden z produktów tej reakcji (woda lub dwutlenek węgla) nie są toksyczne dla ludzi. Co więcej - wchodzą w skład organizmu człowieka. Problem zaczyna się w sytuacji, w której spalanie paliwa zachodzi w atmosferze niedostatecznej ilości tlenu. Może do niej dojść w trakcie pożaru lub gdy piec, z którego korzystamy jest niesprawny technicznie. W takiej sytuacji dochodzi do spalania niecałkowitego lub półspalania. W wyniku spalania niecałkowitego w podobnej reakcji zamiast dwutlenku węgla postaje węgiel. Zjawisko to znamy najczęściej pod nazwą „sadza”. Najgorszym jednak scenariuszem jest sytuacja, w której występuje półspalanie. Dochodzi wtedy do wytworzenia tlenku węgla (CO) zamiast węgla lub dwutlenku węgla. To właśnie tlenek węgla jest cichym mordercą niosącym bezpośrednie zagrożenie życia i zdrowia dla osób przebywającym w jego otoczeniu. Piecyk gazowy w małej łazience bez przewodu kominowego (lub z niedrożnym przewodem) może w ciągu 1 minuty wytworzyć nawet 29 dm3 CO, a więc śmiertelną dawkę tego gazu dla ludzi.

Warto się zastanowić czym tlenek węgla właściwie jest i jak oddziaływuje na organizm człowieka. Tlenek węgla to prosta cząsteczka powstająca przez połączenie tlenu i węgla. W ziemskiej atmosferze jest gazem bezbarwnym, bezwonnym, nieco lżejszym od powietrza przez co łatwo się w nim rozprasza i z nim miesza, a przede wszystkim gazem silnie toksycznym dla wszystkich ssaków. Toksyczne działanie tlenku węgla polega na jego silnym wiązaniu z hemoglobiną. Tą samą hemo-globiną, która w warunkach fizjologicznych odpowiada w organizmie człowieka za transport tlenu z płuc do tkanek ciała. Upośledzenie tego transportu rośnie wraz ze wzrostem stężenia tlenku węgla we krwi. A ta zależy bezpośrednio od stężenia tlenku węgla w powietrzu, którym oddychamy ponie-waż tlenek węgla tak jak tlen przenika bez ograniczeń do naszej krwi przez pęcherzyki płucne. Przyjrzyjmy się typowym objawom zatrucia tlenkiem węgla w zależności od jego stężenia we wdychanym powietrzu:

  • Przy stężeniu <0,04% w ciągu kilku godzin pojawiają się silne bóle głowy
  • Przy stężeniach rzędu 0,08% wraz z upływem czasu pojawiają się wymioty, konwulsje, a dalej nawet śpiączka
  • Przy stężeniu około 0,16% śpiączka pojawia się dużo szybciej, a po około 2 godzinach może dojść do zgonu
  • Przy stężeniach rzędu 0,64% zgon może nastąpić w ciągu 20 minut
  • Przy stężeniu 1,28% dochodzi do utraty przytomności po kilku wdechach, a zgon następuje w mniej niż 3 minuty.
  • Liczby mówią same za siebie. Nawet niewielka ilość tlenku węgla we wdychanym powietrzu prowadzi do zgonu w krótkim czasie. Jest tak dlatego, że tlenek węgla wiąże się z hemoglobiną około 250 razy silniej niż tlen. Dlatego właśnie każdy wdech z nawet niewielką ilością tlenku węgla sukcesywnie wypiera tlen z hemoglobiny zastępując go. Tłumaczy to fakt dlaczego objawy korelują ze stężeniem tlenku węgla we wdychanym powietrzu i czasem ekspozycji.

    Skoro jasny jest już mechanizm działania tlenku węgla na organizm człowieka łatwiej będzie zrozumieć procedurę udzielania pierwszej pomocy poszkodowanemu w przypadku zatrucia nim. W sytuacji, w której podejrzewamy zatrucie tlenkiem węgla priorytetem jak zawsze w procedurze udzielania pierwszej pomocy będzie zapewnienie bezpieczeństwa własnego, świadków, oraz miejsca zdarzenia. Jeśli upewnimy się, że na miejscu zdarzenia jest bezpiecznie kolejnym krokiem będzie przerwanie ekspozycji poszkodowanego na działanie tlenku węgla. Przykładowo: jeśli poszkodowana osoba leży w wannie, w łazience uruchomiony jest piecyk, a my jako ratownicy jesteśmy w stanie w sposób bezpieczny zainterweniować - powinniśmy ewakuować poszkodowanego z wanny (miejsce niebezpieczne ze względu na ryzyko podtopienia), odciąć dopływ paliwa do piecyka (ograniczanie ekspozycji na tlenek węgla), otworzyć wszystkie okna, drzwi, kratki wentylacyjne (dalsze ograniczanie ekspozycji na toksyczny gaz) oraz osuszyć mokrego poszkodowanego (ograniczenie ryzyka hipotermii). Kolejnym krokiem w procedurze udzielania pierwszej pomocy powinna być ocena parametrów życiowych poszkodowanego. Najlepiej wykonać to poprzez ocenę przytomności, a w przypadku jej braku - poprzez ocenę oddechu. Są to procedury znane ratownikom oraz ratownikom kwalifikowanej pierwszej pomocy. Typowy obraz poszkodowanego z ostrym zatruciem tlenkiem węgla będzie pierwotnie objawiał się znużeniem, osłabieniem, wymiotami, a później zaburzeniami świadomości o różnym nasileniu, drgawkami, uogólnioną sinica. Warto zaznaczyć, że u dzieci najczęstszym pierwszym objawem będą wymioty.

    Kolejnym krokiem powinno być wezwanie zespołu ratownictwa medycznego ponieważ za-trucie tlenkiem węgla jest stanem bezpośredniego zagrożenia życia i wymaga leczenia szpitalnego. Jeśli poszkodowany jest nieprzytomny należy ułożyć go w pozycji bocznej bezpiecznej, jej zalety są dobrze znane ratownikom przeszkolonym przez Centrum Ratownictwa. Oczekując na przyjazd zespołu ratownictwa medycznego, jeśli jest taka możliwość, należy wdrożyć tlenoterapię czynną lub bierną (w zależności od stanu poszkodowanego). Zestaw do tlenoterapii powinien być wyposażony w rezerwuar, aby osiągnąć jak najwyższe stężenia tlenu w mieszaninie oddechowej. Jest to bardzo ważne ponieważ dzięki temu zwiększamy szansę na wypieranie tlenku węgla z wiązania z hemoglobiną i liczymy na lepsze zaopatrzenie tkanek w tlen. Wielu ratowników wspiera swoje działania podczas stosowania tlenoterapii za pomocą pulsoksymetru. Pulsoksymetr to narzędzie do nieinwazyjnego pomiaru wysycenia hemoglobiny tlenem - czyli saturacji krwi. Urządzenie działa na zasadzie pomiaru pochłaniania fali elektromagnetycznej o dwóch różnych długościach przez cząsteczki hemoglobiny. Poziom pochłaniania fali elektromagnetycznej zależny jest od tego z czym cząsteczka hemoglobiny jest związana. Zastosowanie pulsoksymetru jest wskazane zawsze podczas udzielania pierwszej pomocy u osoby z podejrzeniem jakiegokolwiek rodzaju niewydolności oddechowej. Należy bezwzględnie pamiętać o tym, że pomiar pulsoksymetrii w sytuacjach zatrucia tlenkiem węgla jest obarczony dużym błędem. Pomiar w takiej sytuacji będzie zawsze zawyżony. Dzieje się tak ze względu na molekularne podobieństwo hemoglobiny związanej z tlenem oraz hemoglobiny związanej z tlenkiem węgla. To podobieństwo sprawia, że pochłanianie fal elektromagnetycznych, o mniejszej długości fali jest zbliżone, co w skrócie skutkuje tym, że pulsoksymetr „nie rozróżnia” hemoglobiny połączonej z tlenem lub z tlenkiem węgla (ryc.). W ostatnich latach pojawiły się na rynku nowocześniejsze urządzenia typu „puls-CO-oksymetr”, które na podstawie wielu pomiarów, przy różnych zakresach długości fali oraz przy użyciu algorytmów matematycznych potrafią wskazać stężenia poszczególnych frakcji hemoglobiny. Są to jednak urządzenia na dzień dzisiejszy dość kosztowne, dostępne w dużej mierze tylko w szpitalach lub zespołach ratownictwa medycznego. Dlatego właśnie udzielając pierwszej pomocy, przez cały okres opieki nad chorym, należy nieustannie kontrolować jego funkcje życiowe, ponieważ toksyczne stężenie tlenku węgla we krwi może doprowadzić do zatrzymania oddechu i nagłego zatrzymania krążenia, co wiązałoby się oczywiście z zastosowaniem procedury resuscytacji krążeniowo-oddechowej.

    Podsumowując: ratownik podczas udzielania pierwszej pomocy osobie, u której doszło do zatrucia tlenkiem węgla powinen jak najprędzej zastosować tlenoterapię. Pamiętając oczywiście o wszystkich punktach algorytmu bezpiecznego udzielania pierwszej pomocy. W ciężkich przypadkach zatruć tlenkiem węgla zalecana jest nawet komora hiperbaryczna. Natomiast o transporcie do ośrodka dysponującego komorą hiperbaryczną decyduje już lekarz udzielający pomocy poszkodowanemu, po wzięciu pod uwagę innych czynników takich jak: stopień zatrucia, rokowanie, odległość do najbliższej komory hiperbarycznej. Tlenoterapia jest tak istotna ponieważ oddychanie mieszaniną o dużym stężeniu tlenu skraca okres półtrwania (czasu potrzebnego by połowa ilości cząsteczek została zmetabolizowana lub usunięta z organizmu) COHb do 320 minut, 100% tlenem – do 80 mi-nut, a podawanie tlenu pod zwiększonym ciśnieniem w komorze hiperbarycznej redukuje ten czas do 25 minut.

    • Fundusze Europejskie - Inteligentny Rowój
    • Rzeczpospolita Polska
    • Unia Europejska - Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego
    Switch to English